Ocenianie przez wygląd.|Drobny gest.
Cześć! Dzisiaj po długim czasie znów post pogadankowy. Nie o mnie, a o życiu.
Uważam, że zbyt często przejmujemy się wyglądem i zbyt bardzo na jego podstawie oceniamy. Właśnie czytam książkę "Blizny jak skrzydła" i pomimo, iż jestem dopiero na początku, więc tak na dobrą sprawę nie mogę powiedzieć o niej ni szczególnego lub polecieć to skłoniło mnie ona do refleksji...
Tak w skrócie jest ona o dziewczynie, która przeżyła pożar, lecz jako jedna z niewielu, bo zginęli jej rodzice i kuzynka. Pomimo młodego wieku (jest nastolatką) przeżyła więcej operacji niż pewnie nie jeden staruszek. Zabiegi te był podyktowane ocaleniem jej życia i sprawieniem, żeby mogła w miarę normalnie funkcjonować. Doznała ona niestety zdecydowanie dużo obrażeń 3 (a nawet 4) stopnia, bo zanim udało się jej tacie ją odepchnąć spadł na nią płonący sufit (ale dobra, nie będę już Wam spoilerować). Ma ona początku książki (piszę tak, bo tak jak mówiłam - nie wiem, co będzie dalej) ma ona straszny problem z zaakceptowaniem swojego wyglądu, a poza tym strasznie się boi i wstydzi wzroku innych ludzi. I niestety słusznie - ludzie traktują ją jak nie ludzką istotę tylko przez wygląd - ma twarz podzieloną na kilka części szytych szwami i brak jej części palców. Pomimo tego jest całkowicie "normalną" nastolatką z pasjami i marzeniami, lecz dla innych to się nie liczy (dla niej niestety już też). Liczy się tylko to, jak wygląda. Trzeba przyznać, ze jest to mocny przykład, lecz można znaleźć rożne, dużo mniej drastyczne przykłady w codziennym życiu. Ludzie na wózkach są traktowani jak niepełnosprawni umysłowo lub male dzieci, osoby nie spełniające "norm" są "straszne" i "obrzydliwe". To jest okropne, że ważniejszy stał się rozmiar brzucha, numer stanika itp. Już takiej uwagi się nie zwraca na to, co jest w środku, bo nawet się nie daje temu szansy dojść do głosu i to jest serio straszne.
Chodzi o to, że nie zawsze musi być powód, żeby podziękować komuś za to, co robi lu, że po prostu jest. Czasami nie doceniamy innych "bo to jest ich praca/obowiązek", lecz to nie zmienia faktu, że dla nas są: że nas wspierają, pomagają nam. Ile jest osób na określonych stanowiskach, które robią coś jakby za karę? Niestety ogrom. Może więc czasami warto docenić tę zawsze uśmiechniętą i życzliwą panią, która sprząta nasz blok? Uważam, że nas to nic nie kosztuje, a tym osobom może serio zrobić się miło lub możemy poprawić/ulepszyć komuś dzień. Czasami doceniamy takie rzeczy dopiero, jak je stracimy lub spotkamy kogoś, kto powinien się zachowywać jak ta osoba, o której tak dobrze myślimy (lecz niestety tak nie jest). Takie sytuacje są mile widziane zawsze (nawet niekoniecznie tylko w stosunku do oso, które dla nas coś zrobiły - uśmiechnąć się można do przypadkowych przechodniów na ulicy lub życzyć miłego dnia) uśmiech jest przecież zaraźliwy haha :D, lecz wydaje mi się, że w tym okresie szczególnie.
To tyle na dzisiaj!
Trzymajcie się! <3
Iza.
Komentarze
Prześlij komentarz
Daj znać, co o tym myślisz, bo jestem mega ciekawa Twojego zdania!